Dzienne wydobycie ropy naftowej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA) spadło o ponad połowę z powodu eskalacji napięć z Iranem i faktycznej blokady Cieśniny Ormuz. Państwowa firma ADNOC została zmuszona do zawieszenia pracy szeregu odwiertów na lądzie i na szelfie, co doprowadziło do całkowitego wstrzymania produkcji ropy naftowej na morzu, donosi Reuters, powołując się na Delo.ua.
Dodatkowym czynnikiem był niedawny atak dronów na port w Fudżajrze, jeden z kluczowych węzłów przeładunkowych ropy naftowej w kraju. Zmusiło to firmę do tymczasowego wstrzymania załadunku, co skomplikowało logistykę i wpłynęło na dostawy eksportowe.
Według źródeł znających sytuację, wstrzymanie produkcji wpłynęło na duże złoża Upper Zakum, Das Blend i Umm Lulu. Przed konfliktem kraj ten wydobywał około 3,4 miliona baryłek dziennie, co stanowiło ponad 3% światowego popytu i uczyniło ZEA trzecim co do wielkości producentem w OPEC.
Sytuacja ta ma znaczący wpływ na globalny rynek ropy naftowej. Jednocześnie inne kraje regionu również ograniczyły produkcję: Arabia Saudyjska zmniejszyła produkcję o około 20%, a Irak odnotował spadek produkcji o 70%.
Analitycy szacują, że całkowita redukcja produkcji ropy naftowej na Bliskim Wschodzie wynosi obecnie od 7 do 10 milionów baryłek dziennie. Odpowiada to 7-10% światowego popytu, co stwarza bezprecedensową presję na ceny i zagraża bezpieczeństwu energetycznemu krajów importujących.
Eksperci zauważają, że przedłużająca się niestabilność w regionie może prowadzić do dodatkowych wahań światowych cen ropy naftowej i stymulować poszukiwanie alternatywnych źródeł energii. Jednocześnie wznowienie działalności ADNOC i zapewnienie bezpieczeństwa żeglugi pozostają kluczowe dla stabilizacji rynku.
e-news.com.ua
