Fizyczna intymność między partnerami jest postrzegana jako coś więcej niż tylko źródło przyjemności i emocjonalnego rozładowania. Naukowcy coraz częściej zwracają uwagę na jej wpływ na ogólne samopoczucie organizmu, w tym na funkcjonowanie mechanizmów obronnych.
Szwajcarski badacz z Zurychu doszedł do wniosku, że stosunek płciowy ma pozytywny wpływ nie tylko na nastrój, ale także na układ odpornościowy. Według jego danych, organizm reaguje na taką aktywność bardzo specyficznymi zmianami fizjologicznymi.
Obserwacje wykazały, że bezpośrednio po orgazmie liczba tzw. komórek NK we krwi znacznie wzrasta. Ich poziom wzrasta około półtora raza w porównaniu z normą.
Komórki te odgrywają ważną rolę w mechanizmach obronnych organizmu. Potrafią rozpoznawać komórki zakażone wirusami i inicjować mechanizm ich niszczenia. Dzięki temu układ odpornościowy szybciej reaguje na potencjalne zagrożenie.
Immunolodzy zauważają, że ta aktywacja układu odpornościowego jest naturalną odpowiedzią na zmiany hormonalne i neuronalne zachodzące podczas zbliżenia. Organizm odbiera ten proces jako sygnał do mobilizacji zasobów wewnętrznych.
W rezultacie regularna intymność może pomóc w utrzymaniu odporności na infekcje. Chociaż nie zastępuje ona zdrowego stylu życia, naukowcy podkreślają, że fizyczna intymność może być dodatkowym czynnikiem wpływającym na utrzymanie zdrowego układu odpornościowego.
e-news.com.ua
